Czyim wrogiem jest fotoradar?

Każdy, kto jeździ po naszych drogach wie, że nadmierna prędkość, połączona z  kiepskimi umiejętnościami i nieuzasadnioną brawurą, jest bolączką nr 1. Fotoradary mogą pomóc w opanowaniu problemu.

Na początku stycznia br. minister transportu Sławomir Nowak przeszedł do ofensywy w sprawie bezpieczeństwa. Ogłosił na wspólnej z ministrem spraw wewnętrznych konferencji, że pracuje nad wdrożeniem Narodowego Programu Poprawy Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w latach 2013-2020. Główny cel programu to zmniejszenie liczby ofiar śmiertelnych o połowę, a liczbę rannych o 40%. W ub. roku zginęły na polskich drogach 3534 osoby. Pod względem wypadków śmiertelnych Polska jest w niechlubnej czołówce, mamy ich dwa razy tyle, co średnia unijna.

Ponieważ z analiz ekspertów wynika, że przyczyną 43% wypadków śmiertelnych jest nadmierna prędkość, działania ministra skierowane są na uspokojenie ruchu.

Już w ub. roku minister zapowiadał zdecydowaną walkę z „rajdowcami” i wskazał, że nie ma skuteczniejszej metody, jak uderzenie po kieszeni. Dlatego przybędzie fotoradarów, mobilnych radarów i innych urządzeń pomagających w pilnowaniu prawidłowej prędkości.

Wróć
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Więcej...