Mirosław Witoń – Liber, Liberów

Na drodze stara się nie szarżować, realnie ocenia swoje możliwości i w miarę możliwości wiele sytuacji przewiduje. Zasad tych nie trzyma się bynajmniej jadąc wyłącznie do kraju Atatürka.

 

W roku 2002 pan Mirosław trafił do podkrakowskiej firmy Liber, rozpoczynając nowy rozdział w swej zawodowej karierze, gdyż zaczął jeździć do Turcji. Trochę przypomniały mu się wówczas lata, gdy zaczynał, bo powrócił stres i małe obawy przed nieznanym kierunkiem. Ale ciekawość świata i zdobyte wcześniej za kierownicą doświadczenie spowodowały, że szybko się z nowymi realiami oswoił. Zdał sobie sprawę z faktu, że przyszło mu funkcjonować w diametralnie innym świecie, w którym na drogach nie obowiązują praktycznie żadne zasady. A i funkcjonariusze też potrafią człowieka zaskoczyć, jak choćby ostatnio, gdy celnik zażądał od niego papierów leasingowych… w języku tureckim. Znowu więc, wzorem kursów na Wschód, trzeba było głębiej sięgnąć do kieszeni i można było pojechać dalej.

Wróć
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Więcej...