Trudne piknikowe rozmowy

Tradycyjnie z końcem czerwca w „Faltomie Leśnym” k. Nowego Dworu Wejherowskiego odbył się piknik pomorskich przewoźników połączony z wystawą sprzętu i usług dla tej branży. 

 

W piątkowe popołudnie spotkali się więc przewoźnicy, by w piknikowej atmosferze porozmawiać o problemach polskiego transportu. Po raz kolejny okazało się, że ich nie brakuje, a można było nawet odnieść wrażenie, że z roku na rok przybywa. Ale rzeczywiście ostatnie miesiące nie były dla nich łatwe, więc i dyskusje były bardzo emocjonalne i żywiołowe.

W zdecydowanej większości zastanawiano się, co się stało z „tygrysem Europy”, za jaki uważany był nasz kraj. Wniosek nasunął się jeden – Europa Zachodnia nie chce u siebie żadnych tygrysów i coraz mocniej czyni starania, by ograniczyć nam swoje rynki. Z tym że, jak podkreślano, 80% transportu do Niemiec przewożone jest polskimi wozami i nasi zachodni sąsiedzi na tym również zarabiają, bo wnoszone są opłaty za drogi, a polscy kierowcy korzystają z niemieckiej infrastruktury i sklepów. W Europie wszak od lat nie ma granic i zezwoleń, a transport cały czas się rozwija, więc skąd nagle wzięły się zakazy i ograniczenia?

Wróć
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Więcej...