Stanisław Bursztynowicz – Epo-Trans, Tychy

Kierowcą został przed 25 laty, a swoją cegiełkę do tego przyłożył jego chrzestny ojciec, który sam pracując jako kierowca zawodowy, czasami zabierał go ze sobą w trasy.

 

Jak zauważa pan Stanisław, mimo że są kierowcy i „panowie kierowcy”, dla których najważniejsze jest wyposażenie kabiny, jest też spora grupa młodych chłopaków, którzy do zawodu trafili nie po to, by nieźle zarabiać, ale realizować swe młodzieńcze marzenia o jeździe samochodami ciężarowymi. To osoby chłonne wiedzy, które nie wstydzą się podejść do starszego kolegi i poprosić o pomoc czy radę. Sam bardzo chętnie dzieli się z nimi swym doświadczeniem, doskonale pamiętając, jak sam stawiał pierwsze kroki w tym zawodzie. Ostatnio nawet młodemu Litwinowi wjechał pod rampę, bo widział, że ten z manewrem męczy się niemiłosiernie. Zazwyczaj jednak stara się odpowiednio takiego kierowcę naprowadzić, pokazując mu, jakie ruchy kierownicą ma wykonać, by samochód pojechał tam, gdzie powinien.

Wróć
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Więcej...