Kierowca (bezpieczny) zawodowiec

Wietrzne, deszczowe popołudnie. Jedziesz kilka godzin, trasa dobra, ruch niewielki… Nagle tę monotonię przerywa dziwnie zachowujące się auto przed tobą.

 

Widzisz, jak wolno zjeżdża na barierę energochłonną; o ile sam zjazd był leniwie powolny, o tyle kontakt z przeszkodą jest niemal eksplodujący. Pojazd ulega zgnieceniu, jego fragmenty rozlatują się we wszystkie strony. Osobówka kręci kilka piruetów i ostatecznie zatrzymuje się na prawym poboczu. Co się stało? Możliwe, że kierowca zasnął za kierownicą.

I co teraz? Pewnie uznacie mnie za świra, ale to prawda, w dziedzinie ratownictwa czuję się jak ryba w wodzie i takie sytuacje są dla mnie stworzone. Oczywiście, nie życzę nikomu wypadku, ale ten świat nie zawsze jest kolorowy i gdy dojdzie do tragedii, to wierzcie mi… ludzie powinni się cieszyć, że trafili na takiego gościa jak ja. No tak, powiecie, ten facet zajmuje się tym zawodowo od wielu lat, więc łatwo mu mówić.

Łatwo, niełatwo… Pomyślmy jednak, co Wy możecie zrobić.

Wróć
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Więcej...