Niewłaściwe miejsce, niewłaściwa godzina

Właśnie w takich okolicznościach znalazł się nasz klubowy kolega, śp. Łukasz Urban (SKPT 2073), który zginął w uprowadzonej przez terrorystę ciężarówce taranującej bożonarodzeniowy jarmark w Berlinie.

Do dzisiaj krążą po Internecie dywagacje na temat tamtego feralnego dnia i pecha, jaki dopadł Łukasza. Ci, którzy jeżdżą po Europie, na pewno choć raz byli w podobnej sytuacji jak on w ten fatalny poniedziałek, 19 grudnia ub.r. Awizacja ładunku na jutro i taka jak zwykle nadzieja, że może wcześniej uda się rozładować. A do tego parcie ze strony zleceniodawcy, że „jest duża szansa, że się uda”. Czasami, jeżeli odbiorca jest przychylny, „się udaje”, ale czasami dopiero na miejscu okazuje się, że rzeczywistość bywa okrutna. Trzeba czekać, choć innym się udało. Łukaszowi nie udało się podwójnie, a ostatni kurs przerwała nagła śmierć. To cios nie tylko dla rodziny, to również cios dla pracodawcy. Patrząc dalej i dla nas, Polaków, i kierowców.

Wróć
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Więcej...