Bogusław Gawlik – Litwiński, Tęgoborze

Od najmłodszych lat miał jeden cel – zwiedzać i podróżować po świecie. A skoro nie udało mu się zostać marynarzem, postanowił, że będzie jeździł w transporcie międzynarodowym.

 

Pan Bogusłąw uważa, że czasy zmieniły się bardzo, i to na niekorzyść dla kierowców, a duża w tym wina „urzędnika”, czyli tachografu, który determinuje dzień w drodze. Bezduszne urządzenie nie wie bowiem, w jakiej kondycji jest kierowca, czy jest wypoczęty, a może odwrotnie – zmęczony, jakie są warunki pogodowe. Każe jechać, to się jedzie, każe spać, to… No właśnie, tylko jak zmusić organizm do spania? – zastanawia się. Wspomina, że kiedyś jeździło się nawet i po 14 godzin na dobę, ale zgodnie z zegarem biologicznym. Teraz jazdy jest zdecydowanie mniej, ale bardzo często odbywa się ona nawet wbrew logice i samopoczuciu.

Wróć
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Więcej...