Dariusz Piotrkowski – ZTE Radom

Jego ojciec, który sam pracował jako mechanik przy dużych wozach, odradzał mu wprawdzie ten wybór, ale gdy już podjął decyzję, w pełni ją uszanował.

Powoli pan Darek nabywał doświadczenie i, jak wspomina, każda trasa przynosiła coś nowego, w efekcie zawodu uczył się właściwie każdego dnia. Gdy sam nie prowadził, bacznie patrzył w lusterka, obserwując, jak zachowuje się zestaw, jak wchodzi w zakręty i jak ważna jest w tym wszystkim precyzja, bo częstokroć przeszkody mijało się dosłownie o milimetry. Stosunkowo też szybko trasy krajowe zamieniły się w międzynarodowe i najpierw jeździł na Słowację, potem do Niemiec, a z czasem zaczął zapuszczać się coraz dalej w głąb Europy. Trochę tylko przeszkadzał mu fakt, że zestaw ma technologiczne ograniczenie prędkości i na zachodnich drogach nie może rozwinąć skrzydeł, ale postanowił sobie wówczas, że będzie dążył do tego, że skoro nie może jeździć szybko, to chce przewozić najbardziej ekstremalne ładunki.

Wróć
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Więcej...