Duży może więcej?

Obserwując nasze drogi można odnieść swoiste wrażenie, że nieustannie toczy się na nich walka o prymat głównie miedzy kierowcami ciężarówek i samochodów osobowych. Swoje „trzy grosze” dokładają też rowerzyści i piesi…     

Ostatnio bardzo modne stało się hasło „TIR-y na tory”. Co Pani sądzi o tym pomyśle?

– Według mnie jest to wynik frustracji kierowców samochodów osobowych, którym swobodną jazdę ograniczają właśnie te duże ciężarówki. Uważają je za zawalidrogi, a prowadzących je kierowców za sprawców wszelkich wypadków i nieszczęść na drogach.

Ale nie wolno winić kierowców ciężarówek, za całe zło na drogach, bo jeśli spojrzymy na statystyki wypadków, to okaże się, że stanowią oni niecałe 20% sprawców, a biorąc pod uwagę fakt, ilu ich po drogach jeździ jest to relatywnie niewiele.

Nie jest jednak tajemnicą, że kierowcy samochodów osobowych i ciężarówek, najoględniej mówiąc nie przepadają za sobą…

– Składa się na to wiele przyczyn. Samochody osobowe są zdecydowanie szybsze niż najlepsze nawet ciągniki siodłowe i dlatego kierowcy z mniejszych aut czują się jadąc za ciężarówką w pewien sposób ograniczeni, bo nie mogą w pełni wykorzystać możliwości swojego pojazdu. Zdarza się więc, że trąbią, „mrugają” światłami dając jasno do zrozumienia, że ciężarówka powinna im na drodze ustąpić miejsca.

Wróć
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Więcej...