Nadal możemy być pierwsi…

Rozmowa „Polskiego Trakera” z prezesem MAN Polska Piotrem Stańskim

Jako jedyni macie atut w postaci fabryki ciężarówek w Polsce. Czy to pomaga?

– Owszem, bo np. możemy zawsze pokazać naszym klientom, jak się produkuje w Niepołomicach. No i pochwalić się, że to nasze, polskie… A ponieważ fabryka w Niepołomicach jest bardzo nowoczesna, to możemy się nią szczycić przed wszystkimi. Choć, oczywiście, wielu klientów nawet nie pyta, skąd jest ten konkretny samochód.

Jeszcze pod innym względem MAN jest wyjątkowy, bo ma polskiego prezesa, co lekko zaskoczyło w chwili nominacji…

– Bywa, że to ma znaczenie. Jest większa łatwość w kontaktach z klientami i dostawcami np. zabudów. Im łatwiej się o pewne rzeczy dopytać. Obcokrajowcy być może o pewnych rzeczach się nie dowiadują, np. o innym punkcie widzenia na pewne sprawy w firmie. My, jako firma, mamy się dostosowywać do rynku i zbieranie opinii klientów jest tu ważne.

Fakt, że jestem Polakiem pomaga w takich kontaktach i myślę, że to jest moim przywilejem.

Postrzegam sobie za rzecz wspaniałą to zaufanie, nie tylko do mnie osobiście, ale i do zespołu, któremu przecież przekazano część odpowiedzialności za całość pracy i troskę o najlepszy wizerunek niemieckiej marki.

Wróć
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Więcej...