Zbigniew Harasimiuk – Marwer, Siedlce

Po kursach na Wschód pan Zbigniew ruszył na podbój Europy Zachodniej. Jak wspomina, to, co zobaczył w porównaniu z krajami, do których wcześniej jeździł trudno by było opisać słowami.                                                                  

Przede wszystkim nie musiał mocno trzymać kierownicy i omijać dziur na drogach, bo ich tam po prostu nie było. I podobnie jak kiedyś na Wschód, tym razem zaczął zapuszczać się coraz dalej na Zachód, w efekcie zjeździł praktycznie całą Europę, choć do „zdobycia” została mu jeszcze Skandynawia. Niemniej tu pojawił się nieco inny problem – bariera językowa. O ile z rosyjskim radził sobie całkiem nieźle, o tyle na zachód od Odry kontakt miał w znacznym stopniu utrudniony. Najprzyjemniej jeździ mu się po Francji, bo drogi są dobre, oznakowania czytelne, a na parkingu jest wszystko to, czego potrzebuje kierowca. Jedynym minusem tego kraju są skrupulatne kontrole policji i rzadko kiedy udaje się funkcjonariuszy przekonać, że tak naprawdę to wszystko jest OK… 

Wróć
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Więcej...