| 
Rozmowa "Polskiego Trakera" z dyrektorem Biura Transportu Międzynarodowego Waldemarem Wierzbickim
Bez rewolucji, ale rekordowo
Czy likwidacja winiet, których dystrybucją się zajmowaliście, wpłynęła na Waszą działalność?
- Dla nas podstawowa działalność to licencje, zezwolenia, certyfikaty. I wzrost tych usług wykonaliśmy mimo 10-% spadku liczby zatrudnionych pracowników.
Za nami jest ważny moment, wejście 4 grudnia 2011 r. rozporządzeń zmieniających zasady dostępu do zawodu. Podobno było pracowicie.
- Było, np. 2 grudnia wydaliśmy 800 biletów, a choć generalnie pracujemy od godz. 8.00 do 15.00, w tamtych dniach zostawaliśmy znacznie dłużej.
Co do 4 grudnia, to jak wiadomo, przedsiębiorcy mieli dwa lata aby dostosować się do wymogów rozporządzeń. A nie działo się prawie nic. Na spotkaniach, owszem, mówiono o rozporządzeniach, ale bardzo ogólnie i najczęściej koncentrowano się na kwestii posiadania bazy transportowej, która może nie jest najważniejszym z wymogów. Panowało przekonanie, że skoro nie mamy ustawy uszczegóławiającej poszczególne kwestie, to. nie wiadomo, co robić. A tymczasem w grudniu okazało się, że najpoważniejszą barierą przy wyrabianiu nowych licencji i odnawianiu starych, są kwestie wiarygodności finansowej.
|